Uwielbiam tą piosenkę Delawari. Uspakaja mnie, rozluźnia, czasami sprawia, że przesaję myśleć. Chciałabym być taka zawsze. Spokojna. Skupiona tylko na cudownej melodii. Zaczynam rozumieć, jak bardzo nie warto martwić się o ludzi, dla których nie istnieję. Może jedyną rzeczą, dzięki której o nich zapomnę, jest wmówienie sobie, że nigdy ich dla mnie nie było, lub nie było ich wcale. Mam jedną, jedyną przyjaciółkę i żadnej ochoty na wiązanie się z innymi. Ludzie stracili dla mnie wartość, chciałabym kształtować siebie, jednocześnie będąc dla niej. Nie potrzebuję nikogo innego, oprócz Julii i rodziców. Nie chcę już nikogo innego potrzebować.
Książki, kawa, ciemność, sen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz