piątek, 13 lipca 2012

Never leave.



Słucham najcudowniejszej pod słońcem piosenki i czuję, jak sama rozpływam się w jego świetle. Czasami trochę przesadzam z myśleniem. Dociekam niestworzonych rzeczy na temat osób, które nieustannie spacerują po mojej głowie. Wiem, że nienawidzę ludzi, których mogłabym pokochać, i kocham tych, których mogłabym znienawidzić. Niestabilne uczucia sieją samozniszczenie. Powinnam uodpornić się na zauroczenie, które nieodwzajemnione zaprowadzi mnie donikąd. Pewna, że ono minie, jednocześnie zatrzymuję je dla siebie, nie chcąc niczego już nie czuć. 

Pokolorowałabym Twoje serce
Gdybyś go nie ukrywał

środa, 11 lipca 2012

Moment.



Chwilę dzisiejszego dnia spędziłam wspaniale. Ponownie poczułam zafascynowanie przyrodą, małymi organizmami wieszającymi się na trawie lub dźwigającymi swoich martwych przyjaciół. Leżałam w niewygodnym, ale przyjemnie chłodnym miejscu w małym lasku w naszym ogrodzie. Czytałam książkę, która wydawała mi się nudna, być może dlatego, że już na samym początku zauważyłam uderzające podobieństwo między mną, a jej bohaterką. Ale jestem z siebie dumna, iż postanowiłam do niej wrócić i po miesiącu przerwy nie zapomniałam szczegółów. Zaczęłam zastanawiać się nad sobą i nad tym, w którym kierunku pójdę, by w przyszłości samobójstwo nie było moim priorytetem. 

Nie chcę żyć jak Weronika z książki Coelho. 



poniedziałek, 9 lipca 2012

Breathe me.



W jednej chwili wszystko się ulatnia. Cała moja obojętność zostaje gdzieś w tyle i wiem, że chcę się starać. Ludzie, których sobie wyobrażam, znikają. Wyidealizowani przyjaciele pozostawiają mnie samej sobie, szepcząc: "Jakoś sobie poradzisz". Chociaż widzę ich na co dzień i przechodzę obok zastanawiając się, kim mogliby być dla mnie, jestem świadoma tego, iż nigdy nie będą. Nie krzywdzą mnie swoimi zachowaniami, swoimi słowami, swoją obecnością. Sama sprawiam sobie ból, idealizując ich w swoim umyśle. A przecież są równie prości, jak cała reszta. Nie istnieją ci, których szukam. Ja sama nie jestem tą, której pomimo starań, nigdy w sobie nie znajdę. 

niedziela, 8 lipca 2012

Uwielbiam.



Delektuję się chwilami, które spędzam w towarzystwie dołującej muzyki. Oglądam przygnębiające zdjęcia i dochodzę do wniosku, że są piękne. Widzę ciemną stronę życia, intrygującą i fascynującą. Nie jestem samotna, wręcz odtrącam ludzi. Momenty, w których najbardziej pożądani zakłócają wewnętrzną harmonię. Usłyszałam kiedyś, że wyglądem i zachowaniem przypominam narkomankę. Irytację tłumię w sobie i natychmiast stwierdzam, że powinno być mi to obojętne. Przecież właśnie taką siebie kocham. Psychiczne myśli bywają straszne, ale to właśnie strach mnie przyciąga.