Dawno mnie tu nie było...
Minęło już sporo czasu, odkąd moje życie wygląda tak samo. Prawdopodobnie od ubiegłego roku, gdy zapragnęłam, by nie było w nim większych zmian. Słowo "wakacje" można interpretować na różne sposoby. Większość je kocha, a ja już na ich początku orientuję się, że wolę przebywać w szkole. Codzienność przytłacza mnie do tego stopnia, iż stwierdziłam, że lepiej przespać dzień, by spacerować w nocy. Wstaję jednak rano i czuję się jak narkomanka. Uzależnienie od Internetu bierze nade mną górę. Zamknięta w czterech ścianach, wchodzę na te same portale wiedząc, że od siedzenia na nich mogę jedynie zgłupieć. Wiem, że to się zmieni i nieustannie czekam na moment, w którym zajmę myśli czymś zupełnie innym. Problem tkwi w tym, iż kiedy nadarzy się okazja na przełamanie rutyny, rezygnuję.