środa, 29 sierpnia 2012

Boli.



To wszystko, co robiłam, w jednym momencie dla kogokolwiek przestało mieć znaczenie. Zbyt bardzo byłam tym zażenowana, by móc cokolwiek zmienić. Tym razem nie wrócę, choćbym nie wiem jak chciała. Zostanę tu, w tym pokoju, z muzyką i książkami. Obojętności można się nauczyć, pracując wyłącznie nad sobą i swoim charakterem. 

"A rób co chcesz." 
Będę.

niedziela, 19 sierpnia 2012

...



Uspokoiłam się, ale daleko mi do stanu obojętności, którego doznawałam, kiedy byłam spokojna. Po raz pierwszy z utęsknieniem czekam na poniedziałkowy poranek. Chcę zrobić sobie trzy kawy naraz i wypić je, jedna za drugą. Zrobiłabym to od razu, ale nie zamierzam narażać się na bezsenność. To właśnie w nocy moja wyobraźnia jest najbardziej irytująca, i to właśnie nocą nie potrafię nad nią zapanować. 

sobota, 11 sierpnia 2012

Iluzja.



Sama jestem sobie winna. Nie potrafię przestać być tą samą, głupią i naiwną dziewczynką, którą zidentyfikowałam w sobie ponad pół roku temu. Moje myśli składają się wyłącznie ze złudzeń. Osoby, które powiedziały o wiele słów za dużo, nadal nie zostały wymazane z pamięci. Mogłabym wyrzucić im o wiele więcej, ale po raz wtóry na własnej skórze odczuwam, że straciłam je, wyznając swoje uczucia. Przez chęć stania się dla nich kimś ważniejszym, stałam się po prostu nikim. 

środa, 8 sierpnia 2012

Ciągle.



Ciągle wracam do punktu wyjścia. Czy ja kiedykolwiek się starałam? Cudowny chłopak. Tak, cudowny. Zawsze po rozmowie z nim jestem jakaś szczęśliwsza, chociaż jedno jego słowo może przybić mnie na długo. Kiedyś znajdę osobę, której naprawdę nie pozwolę odejść. Albo jakimś cudem sprawię, żeby nieodwracalnie przywiązała się do mnie tak, jak ja do niektórych osób. Powoli wszystko zaczyna się zmieniać. Wyczuwam napięcie i nic na to nie poradzę. Muszę bardzo dbać o to, by jej nie stracić. W końcu to ona ma zostać ze mną do końca, w końcu taka jest rola nas obu. Dlatego jesteśmy. Dlatego potrafię ją kochać w momencie, w którym jej nienawidzę. Dlatego potrafię ją kochać wtedy, kiedy naprawdę chcę ją zabić. Więzy krwi nie są takie bezsensowne, prawda?

piątek, 3 sierpnia 2012

Tak.



Dawno mnie tu nie było...

Minęło już sporo czasu, odkąd moje życie wygląda tak samo. Prawdopodobnie od ubiegłego roku, gdy zapragnęłam, by nie było w nim większych zmian. Słowo "wakacje" można interpretować na różne sposoby. Większość je kocha, a ja już na ich początku orientuję się, że wolę przebywać w szkole. Codzienność przytłacza mnie do tego stopnia, iż stwierdziłam, że lepiej przespać dzień, by spacerować w nocy. Wstaję jednak rano i czuję się jak narkomanka. Uzależnienie od Internetu bierze nade mną górę. Zamknięta w czterech ścianach, wchodzę na te same portale wiedząc, że od siedzenia na nich mogę jedynie zgłupieć. Wiem, że to się zmieni i nieustannie czekam na moment, w którym zajmę myśli czymś zupełnie innym. Problem tkwi w tym, iż kiedy nadarzy się okazja na przełamanie rutyny, rezygnuję.