Wróciłam. Nie usiłowałam nawet pracować nad swoim charakterem, nie próbowałam nauczyć się obojętności. Nie wiem kim jestem i nie wiem, kim chciałabym być. Podejmując złą decyzję, mogę zmarnować swoje życie. Dlaczego w wieku, w którym nie mamy pojęcia o sobie, każą zadecydować nam, jak chcielibyśmy żyć? Jakby spełnianie swoich marzeń polegało na czymś wyłącznie materialnym. Jakby dla ich spełnienia trzeba było mieć ogromnie duży portfel, a żeby takowy posiadać, bardzo ciężko zakuwać lub po prostu oszukiwać. Świat, w którym żyjemy, jest co najmniej beznadziejny. Brzydki, brudny i fałszywy. Miejsca, których człowiek jeszcze nie zdążył zniszczyć, są niedostępne dla większości z nas. Zastanawiam się dlaczego, żeby osiągnąć szczęście, przepustką zazwyczaj musi być pieniądz? Dlaczego człowiek niszczy świat dla swoich własnych korzyści?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz