Siedzę tak sobie zastanawiając się nad swoją własną głupotą, swoją naiwnością, swoją wrażliwością i całą sobą. Siedzę zastanawiając się nad ludźmi. Tymi o głupocie i naiwności kilkakrotnie większej. I obserwuję, jak podupadają, jak sami siebie niszczą, jak demaskują ludzi, którzy stają im na drodze. Jeszcze niedawno, zakochana w każdym z osobna i każdym z osobna zafascynowana, zrobiłabym dla nich wszystko. Teraz, trochę bardziej świadoma i odrobinę bardziej dojrzała, uświadamiam sobie, że nie byli mi potrzebni. Uczucie dość często spotykane i okrutne w zestawieniu z drugim: nienawiścią do nich wywołaną wszystkim, co mi zabrali. Łagodzi je jednak trzecie: radość z tego, że ważniejszą część mnie zostawili dla kogoś wciąż mi obcego, dzięki komu moje życie stanie się wyjątkowe.
środa, 7 listopada 2012
sobota, 3 listopada 2012
Uwielbiam.
Ja jestem jednym z tych, co noc poznali.
Wyszedłem w deszcz, by w deszczu wracać znowu.
Doszedłem tam, gdzie latarń nikt nie pali.
Schodziłem w dół zaułków smutnych, schodów,
Minąłem też na straży wartownika
I opuściłem wzrok, niechętny słowu.
I stałem cicho, stopą nie budząc chodnika,
Gdy ponad domy spłynął niespodzianie
Z innej ulicy krzyk i nie zanikał,
Ale nie wołał mnie ani był pożegnaniem.
A później znów w nieziemskiej tkwiąc oddali
Świecący zegar na niebie to zdanie:
"Czas nie jest dobry ani zły", zapalił
Ja jestem jednym z tych, co noc poznali.
Robert Frost.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

