Wyobraź sobie bycie szczęśliwym. Wyobraź sobie bycie spokojnym. Zasypiając pośród zgrabnych dusz, których wcześniej się bałeś, przypominasz najcudowniejsze w świecie dziecko. Jedna ze zjaw gra na fortepianie. Widzisz opuszki palców swobodnie przykładanych do klawiszy. Czujesz jej słodki, różany zapach. Obserwujesz nieskazitelne, zarumienione policzki. Jedynym, czego w tym momencie pragniesz, jest dotyk. Podnosisz się i idziesz w stronę duszy. Twój spokojny oddech jest wręcz niesłyszalny. Wyciągasz ku niej dłoń i wówczas, zjawa znika.

Mariczka, proszę, błagam... Zwiększ literki .-. Ja nic nie widzę...
OdpowiedzUsuńDzisiaj szczególnie naszła mnie ochotą, by przeczytać coś wychodzącego spod Twojego pióra. Cokolwiek.